Właściwe nawyki żywieniowe, różne formy aktywności fizycznej i ogólne „bycie fit” to w ostatnich czasach jedne z najpopularniejszych tematów. W internecie aż roi się od poradników dietetycznych, gotowych planów treningowych oraz innych wskazówek, związanych ze zdrowym trybem życia. Co ciekawe, bywa tak, że różne zasady i artykuły wykluczają się wzajemnie albo prowadzą do „ekstremalnych sytuacji”. Jak nie dać się zwariować, sięgając do tych źródeł i korzystając z ich zasobów na co dzień? Czy wspomniany zdrowy tryb życia to jedynie pasmo kulinarnych wyrzeczeń i morderczych ćwiczeń?

Choć nie zawsze tak było, to już jakiś czas sama interesuję się wspomnianymi zagadnieniami. Niemniej, od początku zależało mi na tym, aby tzw. dobre nawyki wcielać w życie nie z powodu panującej mody, ale ze względu na ogólne warunki zdrowotne: dobrą kondycję, wysoką odporność organizmu oraz sprawne i – nie zaprzeczam temu – ładne ciało. Nie chciałam jednak nigdy popaść w przesadę. A surfując po sieci, szybko zrozumiałam, że to wcale nie takie trudne. Nie chodzi tylko o niesamowicie duże (i wciąż rosnące!) ilości informacji na ten temat. Chodzi raczej o zasadność, wiarygodność i efektywność pewnych „złotych rad”. Dlatego na bazie własnych doświadczeń i poszukiwań, postanowiłam stworzyć własny wpis z wybranymi informacjami. Może jeśli u mnie się sprawdziły, to i komuś z Was się przydadzą?

Odporność organizmu nie tylko na jesień i zimę

Chyba wszyscy się zgodzimy, że stereotypowe podejście do tego problemu uwzględnia głównie profilaktykę związaną ze słotnymi czy mroźnymi dniami. To właśnie w okresie jesienno-zimowym bowiem najłatwiej o przeziębienia, ataki grypy oraz podobne nieprzyjemności. „Kto choruje w lato?”, z pewnością spyta niejedna osoba. I cóż, trudno się takim tendencjom dziwić. Lato kojarzy się z jak najlżejszym ubiorem, jak największą ilością godzin spędzanych na świeżym powietrzu, opalaniem, pływaniem oraz innymi aktywnościami sportowymi. Co nie zmienia faktu, że zawężanie kwestii odporności organizmu tylko do jesieni i zimy jest zdecydowanie mylne. I to z kilku powodów.

Ostatnio czytałam nawet na ten temat dość ciekawy tekst. Przede wszystkim stawiał on tezę, że o naszą zdrowotną kondycję musimy dbać przez cały rok, a nie tylko wtedy, gdy zbliżają się te najchłodniejsze pory roku. Po pierwsze, jeżeli zaniedbamy ją w okresie letnim, późniejsza profilaktyka może okazać się za krótkotrwała i za słaba, by należycie wzmocnić organizm, wytworzyć w nim odpowiednią ochronę przed różnymi bakteriami i wirusami. Dlatego nie powinniśmy tej kwestii zostawiać na ostatnią chwilę. Po drugie, nieprawdą jest, że naszemu organizmowi nic nie grozi, gdy nastają cieplejsze pory roku. Chociaż wiosną temperatury zaczynają wyraźnie wzrastać i generalnie wszystko budzi się do życia, to jednak wciąż mówimy o czasie, dla którego nadal charakterystyczne są chłodniejsze, wietrzne i nierzadko deszczowe dni. Okresy przejściowe to momenty, kiedy szczególnie łatwo coś złapać. Ale co więcej, lato również niesie za sobą ważne powody do troski o naszą odporność! Silne promieniowanie słoneczne, suche powietrze, wysokie temperatury, oddziałujące na organizm ludzki przez długie godziny przebywania na dworze, to przykładowe zjawiska, potrafiące dać się zdrowiu we znaki. Wystarczy choćby wymienić przebarwienia, uczulenia lub oparzenia skóry, brak odpowiedniego nawodnienia i wywołane tym osłabienia, omdlenia bądź ogólne pogorszenie stanu, czy wręcz zdecydowanie poważniejsze przypadki, jak udar słoneczny. Jak widać na tym przykładzie, różne uwarunkowania atmosferyczne mogą być dla nas przyjemne, ale każde potrafią „kłócić się” z odpornością naszego organizmu.

Produkty spożywcze oraz ich ciekawe właściwości

Mówiąc kolokwialnie, o odporność organizmu należy dbać nie tylko od zewnątrz (chroniąc się przed takimi czynnikami, jak pogoda), ale i od wewnątrz. Tymczasem w tym ujęciu szczególnego znaczenia nabiera nasz sposób żywienia. Oczywiście, jest to ogromna dziedzina, pełna zarówno podstawowych zasad – brzmiących w stylu: „powinno się jeść dużo warzyw i owoców” – jak i bardziej sprofilowanych, szczegółowych oraz specjalistycznych, wymagających wręcz diagnozy lekarza (chodzi o np. nietolerancję na gluten). Z drugiej strony, coraz częściej albo sięgamy do dawnych, tradycyjnych metod prozdrowotnych naszych babć i dziadków, albo odkrywamy nowe, ciekawe i wartościowe właściwości popularnych produktów, będących na wyciągnięcie ręki.

Przede wszystkim jednak trzeba zwrócić uwagę, jakich substancji odżywczych czy związków chemicznych (i w jakich ilościach) potrzebuje nasz organizm oraz co konkretnie on im zawdzięcza. Z pewnością można do nich zaliczyć zdrowe tłuszcze, węglowodany, białka, a także sole mineralne bądź witaminy. Z tego jasno wynika to, że nasza codzienna dieta powinna być zróżnicowana, a przy tym zawierać produkty dostarczające właśnie takich elementów – czyli, oprócz wspomnianych już owoców i warzyw, m.in. zboża i produkty mleczne. Jak się okazuje, niezwykle istotną rolę odgrywa też pozyskiwanie właściwych kultur bakterii, odpowiedzialnych za odpowiednią pracę układu immunologicznego i ochronę tzw. flory bakteryjnej, znajdującej się w przewodzie pokarmowym. Od jego pracy zależy też bowiem chociażby prawidłowe wchłanianie dostarczanych, cennych substancji spożywczych. W jadłospisie nie powinno też zabraknąć źródeł antyoksydantów czy witamin A, C, D, E i tych z grupy B. Jeśli czujemy, że spożywane posiłki z takich czy innych względów nie pokrywają realnego zapotrzebowania organizmu na dane składniki, zawsze możemy sięgnąć po gotowe suplementy diety.

Dlaczego to takie ważne? Sama kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z faktu, jak istotną rolę potrafi odgrywać w moim życiu choćby taka witamina D, o której non stop, do znudzenia, słyszymy chociażby w reklamach telewizyjnych. W końcu, zaciekawiona tym „witaminowym boomem”, zaczęłam sprawdzać, postanowiłam sprawdzić ten temat i… tak z pewnego artykułu dowiedziałam się, że opisywany związek chemiczny może w dużym stopniu zmniejszać ryzyko zachorowania na grypę, pojawienia się stwardnienia rozsianego czy wystąpienia różnych schorzeń serca. Ponadto, potrafi przyspieszyć proces zrzucenia zbędnych kilogramów oraz chronić przed objawami depresji. Inne źródła, podkreślają wartość „naturalnych antybiotyków” – czyli czosnku i cebuli, warzyw, które wyjątkowo nawet po ugotowaniu potrafią zachować swoje cenne właściwości. Porady żywnościowe dotyczące odporności koncentrują się także wokół kwasów omega-3, dostarczanych w dużych ilościach przez tłuste ryby. Te zaś, spożywane razem z olejem lnianym, potrafią ogromnie przysłużyć się odporności. Jak? To proste: znacznie pobudzają produkcję białych krwinek, odpowiedzialnych za walkę naszego organizmu z infekcjami.

 

Oczywiście, nie powinniśmy zapominać o aktywności sportowej (z uwzględnieniem odpowiedniej rozgrzewki, właściwego sprzętu oraz stosownych nawyków potreningowych), a także odpoczynku, chociażby w formie odpowiednio długiego, spokojnego snu. To równie istotne aspekty tego, co zwykliśmy nazywać „byciem fit”. I pamiętajmy: dopiero systematyczność w słusznych działaniach i nawykach sprawi, że zaczniemy prowadzić naprawdę zdrowy tryb życia.

Autor

1 Comment

  1. Dzień dobry Kasiu! Bardzo ciekawy wpis 🙂 i słuszny! sama chętnie decyduję się na różne produkty spożywcze właśnie z uwagi na ich właściwości prozdrowotne. Choć wiadomo, nie łatwo czasem dbać o zdrowe żywienie przez okrągły rok 😉 pozdrawiam ciepło!

Napisz komentarz